Anglia vs Kanada

Na forach czy grupach dla Polaków zauważyłam zainteresowanie tematem Anglia vs Kanada. Jako osoba mieszkająca wcześniej w Anglii, a teraz w Kanadzie, mam swoje przemyślenie na ten temat. Post jest przedstawieniem moich odczuć i opinii o obu tych pięknych krajach. Będzie przydatny dla osób będących w Anglii i planujących przeprowadzkę do Kanady, ale nie tylko. Jeśli stoisz przed wyborem wyjazdu i nie wiesz który kraj wybrać, wpis może również być pomocny. Czytajcie!

Anglia

Plusy

  • Zakupy. Ooo tak! Zakupy w Anglii to bajka. Wszystkiego jest pod dostatkiem i praktycznie zawsze w przystępnych cenach. Mieszkając w Anglii, twoja szafa wraz z kosmetyczką będą pękały w szwach, a stan Twojego konta w banku nie ulegnie drastycznej zmianie.
  • Dostępność Polskich sklepów. Nawet w małych miastach Anglii znajduje się przynajmniej jeden malutki polski sklep. Są one droższe od marketów, ale nie na tyle drogie, aby trzeba było oszczędzać na chlebie czy polskim piwie.
  • Nadal zakupy. W większości marketów bardzo często znajdziesz dział z polską żywnością. Wiadomo nie dostaniesz tam naszego pysznego chlebka, ale śmiało znajdziesz nasze narodowe piwo, twaróg czy kiełbasę.
  • Poziom obsługi klienta. Anglicy to sztywniacy, szczególnie jeśli chodzi o formalności. Ale czy to źle? Nie! W większości placówek takich jak np.banki Anglicy robią dobrą robotę. Wszystko załatwiane jest z pełnym profesjonalizmem, nie musisz czekać tygodniami na głupi świstek, nie ma niedomówień, a jeśli dojdzie z ich strony do pomyłki to zawsze zostaniesz przeproszony.
  • Ceny samochodów. Bajka. Stać jest cię na kupno samochodu, o którym zawsze marzyłeś.
  • Angielskie drogi. Jakość dróg jest świetna. Może i są one wąskie, ale nie spotkałam się w Anglii z drogą, na której musiałabym jechać slalomem omijając wszystkie dziury dookoła.
  • Komunikacja miejska. Autobusem czy pociągiem dojedziesz praktycznie wszędzie bez większych problemów.
  • Kultura jazdy na drogach. Złośliwi Polacy mówią, że Anglik zawsze cię przepuści, bo nie wie kto ma pierwszeństwo.. No cóż, to raczej świadczy trochę o nas, nie o nich. Prawda jest taka, że kiedy ty kogoś przepuścisz, on zawsze machnie ci ręką w geście podziękowania. Mały gest a sprawia, że przyjemniej się jeździ.
  • Rozrywka. Szeroka dostępność rozrywki to na 100% plus Anglii. Nie trzeba daleko szukać aby wyjść do kina, na kręgle, do pubu pograć w bilard czy potańczyć na dyskotece. Przecież nie samą pracą żyje człowiek.
  • Coffee shops. Czyli wszelkiego rodzaju kawiarnie, kawiarenki. Kawa była pyszna, a wystrój niejednokrotnie sprawiał, że wcale nie chciało się wychodzić.
  • Zarobki. Dostając nawet najniższą krajową możesz pozwolić sobie na więcej, oczywiście wszystko zależy od tego jakie masz potrzeby. Jednak nie czarujmy się, zarabiając najniższą krajową w Polsce, nie bardzo masz nawet co włożyć do garnka.
  • Architektura. Anglia ma swój dostojny, ciężki, wręcz królewski klimat. Surowa cegła i ciasne zabudowania sprawiają jakbyś znalazł się w środku akcji jednej z książek opisujących perypetie Harry’ego Potter’a.
  • Sport. Cała masa Anglików biega i jeździ na rowerze cały rok. Wiadomo, nie zawsze pogoda na to pozwala, ale zapaleńcy wiedzą, że nawet jogging w deszczu ma swoje uroki.
  • Ceny biletów lotniczych są bajecznie tanie. Urlop w Polsce nawet parę razy do roku to żaden problem. Ba, nawet weekend w Polsce to nie problem.
  • Podróżowanie. Z Anglii masz możliwości podróżowania po całej Europie. Ceny wycieczek all inclusive są tak tanie, że minimum raz w roku aż się prosi żeby gdzieś jechać.
  • Car boots, czyli coś jak wielkie targowisko z głównie rzeczami używanymi. Anglicy naprawdę mają bardzo dużo ciekawych rzeczy na sprzedaż. Z tego co pamiętam można tam było kupić dosłownie wszystko. Odzież, porcelanę, sprzęt sportowy, zabawki dla dzieci, książki, narzędzia. Wszystko.

    Minusy

    • Anglicy. Niestety nie jest to najbardziej przyjazny naród dla przyjezdnych. Jak już kiedyś wspomniałam, nie winię o to Anglików, jednak mieszkając w danym kraju byłoby dobrze należeć do jego społeczności i czuć się w nim dobrze.
    • Pogoda. Co jak co ale pogoda płata figle w Anglii najbardziej.
    • Drogie ubezpieczenie samochodu. Młodzi kierowcy lub osoby, które lubią sportowe samochody nie mają łatwego życia.
    • Praca. Dostać dobrą pracę w Anglii graniczy prawie z cudem. Wszystko obija się o agencje pracy, w których zazwyczaj nie ma łatwego życia.
    •  Jakby ten temat ugryźć..Ok, wyobraź sobie, że są Polacy, którzy po 10 latach mieszkania w Anglii nadal nie znają słowa w języku angielskim. Anglia to nie jest dobry kraj do nauki języka angielskiego, szczególnie dla Polaków. Na każdym kroku polskie sklepy. W domach polska telewizja. Książki? Oczywiście tylko w języku polskim. O pracy nie wspomnę, bywają firmy gdzie Anglika nie uświadczysz.
    • Korki na drogach. Duże zaludnienie ma swoje następstwa.
    • Brak lasów. W Anglii ogólnie bardzo mi brakowało kontaktu z przyrodą. Dużo zwiedzaliśmy i wiem, że Wielka Brytania posiada piękne miejsca, ale zdecydowanie mniej niż Kanada.
    • Depresyjny nastrój. Nie wiem czy było to spowodowane pogodą, brakiem słońca czy ogólnie ciężkim klimatem Anglii, ale odczuwanie spadku nastroju bywało aż nazbyt częste.

Kanada

 

 

Plusy

  • W Kanadzie zawsze będziesz się czuł częścią społeczeństwa. Nikogo nie obchodzi czy pochodzisz z Polski, Japonii, Chin czy z Marsa.
  • Przyjaźni ludzie. Kanadyjczycy z reguły prędzej zaproszą cię na kawę niż będą rozliczać cię z tego ile zarabiasz i jakim samochodem jeździsz.
  • Zaufanie. Ludzie są ufni. Nie chcę się nad tym rozwodzić, kiedy się tu jest, widać to gołym okiem. Nie nadużywajcie jednak tego zaufania, bo wszystko ma swoje granice i zanim się nie obejrzymy, może już nie być tak fajnie.
  • Przepiękne, krajobrazy. Raz to będzie preria, innym razem piękne góry lub ocean.
  • Dzikie zwierzęta. Wreszcie będziesz miał okazję zobaczyć niedźwiedzie, wilki, łosie i inne zwierzaki. Emocjonujące wydarzenie, jednak najlepiej było by oglądać je z bezpiecznej odległości.
  • Szlaki turystyczne. Hiking (wędrówki po szlakach) to najpopularniejsza aktywność fizyczna w Kanadzie. Szlaki znajdziesz w każdej prowincji, wystarczy wybrać miejsce i dostosować trudność/długość szlaku do swoich możliwości.
  • Paliwo i elektryczność. Te dwie rzeczy są tutaj bajecznie tanie.
  • Ubezpieczenie auta. Ubezpieczenie wykupuje się na samochód, a nie na osobę jak w przypadku Anglii. Dla osób mieszkających w Manitobie ubezpieczenie jest taniutkie. To duży plus dla osób lubiących samochody z dużymi silnikami.
  • Zima. No matter what święta w Kanadzie będą zawsze białe!
  • Słoneczna Manitoba. I znowu wracam do mojego miejsca na Ziemi. Manitoba ma najwięcej słonecznych dni w roku z całej Kanady! To jest baardzo przyjemna różnica w porównaniu z Anglią.
  • Wyprzedaże garażowe. Anglia ma swój Car boot, Kanada ma wyprzedaże garażowe. Wygląda to dokładnie tak jak się nazywa. Potrzebne ci będą: garaż; wszystkie niepotrzebne ci już rzeczy, które kolekcjonowałeś latami nie wiedzieć po co; drogowskazy rozwieszone po całym mieście, aby ludzie wiedzieli gdzie i po co przyjść; trochę drobnych na wydawanie reszty i tyle. Siedzisz i czekasz aż klienci przyjdą kupić twoje graty.
  • Dużo pojedynczych wolnych dni od pracy. Serio, prawie każdy miesiąc ma przynajmniej jeden dzień ustawowo wolny. Połowa z nich jest płatna.
  • Dużo łatwiej jest dostać dobrą umowę o pracę (kontrakt). Agencje pracy nie są tutaj, na szczęście, tak mega popularne i mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni.
  • Zarobki. Zazwyczaj twoja stawka będzie wyższa niż najniższa krajowa ($11.50).
  • Camping. Jak spędzają wakacje wszyscy Kanadyjczycy? Mały dom na kółkach i w drogę! My jesteśmy na etapie namiotu i w przeciwieństwie do mojego Męża mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni.
  • Znikome zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Dużo z tych terenów praktycznie nie widziało człowieka. Nie straszny nam też smog.

Minusy

  • Ogromne odległości. Już wspominałam jak wielka jest Kanada. Nie będę przynudzać. Musi wam wystarczyć fakt, że czasami aby zrobić większe zakupy trzeba przejechać jakieś 30 km.
  • Podróżowanie. Wiąże się ono z delikatnym tematem. A co mi tam! Kobietki, jeśli zdecydujecie się jechać samochodem dłużej niż 2 godziny, sprawdźcie czy są po drodze jakieś toalety. Mówię serio. Mój największy ból to brak postojów z toaletami. Kiedy mieszkasz w miejscach, gdzie masz możliwość iść w „krzaczki” to pół biedy. A wyobraźcie sobie jazdę przez prerię z pełnym pęcherzem. No nie polecam.
  • Jakość dróg. Pozostawia wiele do życzenia. Jestem naprawdę zaskoczona ile robót drogowych rocznie odbywa się w samym Winnipeg. Najlepsze jest to, że każda taka naprawa drogi trwa przynajmniej rok..
  • Urlop w Polsce. Bilety lotnicze są niesamowicie drogie. Jeżeli znajdziesz bilety do Polski za CAN$1000 dla jednej osoby w dwie strony, to możesz się nazwać prawdziwym szczęściarzem.
  • Różnica czasu. Na dłuższą metę to jest duże utrudnienie. Chcąc porozmawiać z ludźmi z Polski zazwyczaj będziesz to musiał robić w godzinach twojej pracy.
  • Ilość bezdomnych w większych miastach. W Winnipeg odnoszę czasami wrażenie, że ilość bezdomnych przewyższa liczbę mieszkańców.
  • Zakupy. Żywność jest droga, a jeść przecież coś trzeba.
  • Jakość żywności. W Kanadzie jakość produktów spożywczych jest straszna. Przetworzona żywność dominuje i ciężko czasami jest dostać produkty wartościowe, w normalnych cenach. Dla osób, które starają się jeść zdrowo nie będzie to przyjemne szczególnie na początku.
  • Ceny w sklepach. Jeśli widzicie, że coś kosztuje CAN$3 to i tak liczcie się z tym, że przy kasie zostanie wam doliczony podatek i zapłacicie więcej. W Manitobie byłoby to CAN$3.39. Szybki przelicznik cen znajdziecie tutaj.
  • Zarobki. Jeśli przypadnie wam zarobek w wysokości cudownych CAN$11.50/h czyli najniższa krajowa, będzie wam się bardzo ciężko utrzymać. Szczególnie jeśli jesteś solo.
  • Dyskryminacja kobiet? Ależ absolutnie, po prostu ważniejszy jest mężczyzna..
  • Zima. Oczywiście nie w całej Kanadzie będziecie mieli tak surową zimę z jaką ja się zmagam, ale w większości prowincji was ona nie ominie. W większości przypadków zima= góry śniegu i lodowato niskie temperatury.
  • Obsługa klienta! Z wykrzyknikiem, bo czasami ciężko to wytrzymać. Nie wiem czy jest tak w całej Kanadzie, czy tylko w Manitobie, ale brak profesjonalizmu jest jedyną profesjonalną rzeczą jaką w tym wypadku zauważyłam. Nagminne błędy w bardzo ważnych dokumentach i  okropnie długi czas oczekiwania na wszystko, zazwyczaj przewyższa granice mojej cierpliwości.

Wybór należy do Ciebie

Jak dla mnie nie ma kraju lepszego czy gorszego. Mogę napisać, że żyje mi się lepiej w Kanadzie, ale życie w Anglii było łatwiejsze (ze względu na porównanie zarobków do cen w sklepach). Mogę również powiedzieć, że żyjąc w Anglii mogliśmy sobie na więcej pozwolić, ale to nie znaczy, że w Kanadzie biedujemy. Jeśli jesteś osobą bardzo zżytą ze swoją rodziną, to możesz mieć bardzo ciężko wytrzymać w Kanadzie. W Anglii natomiast czułam się źle. Było zbyt dużo „serdecznych” osób i  za bardzo rzucałam się w oczy jako Polka. Na domiar złego, zamiast być z tego dumna, było mi wstyd że mamy opinię jaką mamy. Nie chciałabym również, aby moje dzieci kiedyś w przyszłości były w szkole wytykane palcami ze względu na pochodzenie.

Pamiętaj jednak, że sam musisz zadecydować o tym, co będzie najlepsze dla ciebie i twojej rodziny. Pieniądze nie są w tym wszystkim najważniejsze. Co ci po pieniądzach, jeśli nie będziesz się czuł w danym kraju szczęśliwy lub bezpieczny? Pomyśl o głębszych potrzebach niż dobra materialne. Odpowiedz sobie na podstawowe pytanie, po co chcę wyjechać? Jaki mam w tym cel? Jeśli będą to tylko pieniądze, to możesz zostać w kraju, w którym jesteś. Nie znam jeszcze Polaka, który zarobiłby miliony wyjeżdżając z Polski za pieniędzmi. Pieniądze nie rosną na drzewach, w żadnym miejscu świata. Kanada to definitywnie nie jest miejsce, do którego jedzie się na wielki zarobek (no chyba, że jesteś lekarzem). Mam nadzieję, że rozwiałam wszystkie wasze wątpliwości. Jeśli jest jeszcze coś, co chcielibyście wiedzieć w tym temacie, to śmiało zadawajcie pytania. Na każde postaram się sensownie odpowiedzieć.

29 Comments

  1. Hej, ja co prawda w Kanadzie nigdy nie bylam ale od 12 lat mieszkam w UK i z niektorymi twoimi punktami sie zgodze ale co do pracy, samych Anglikow mam zupelnie inne doswiadczenia. Co do Anglikow – ci z ktorymi ja sie spotkalam sa tolerancyjni, otwarci, maja super poczucie humoru i ogolnie sa raczej wyluzowani. Po 12 latach mam tu wiecej brytyjskich znajomych niz polskich, lacznie z moim partnerem od 11 lat ktory pochodzi z Irlandii Pln. Co do wszechobecnosci Polakow – to tez zalezy gdzie pracujesz i mieszkasz. Ja w ciagu 12 lat i kilku miejsc pracy tylko raz pracowalam w miejscu gdzie byla jeszcze jedna Polka. Na mojej ulicy jestem jedyna Polka i choc oczywiscie, mijam Polakow na ulicach, kasjerka w tesco express za rogiem jest Polka ale jest daleko od az takiej naszej wszechobecnosci z jaka ty sie spotkalas. Co do polskiej tv – to kazdego indywidualna decyzja czy ja ma czy nie -ja nigdy nie mialam i nie zamierzam; co do polskich sklepow – kupuje tam tylko chleb bo wszystko inne dostane taniej w markecie a to czy nalepka na opakowaniu bedzie mowila maka pszenna czy plain flour ma dla mnie mniejsze znaczenie niz cena ktora za plain flour bedzie mniejsza. Co do pracy – ja akurat nigdy przez agencje nie pracowalam i nie mialam problemu ze znalezieniem pracy bez posrednictwa. Nigdy nawet nie zarejestrowalam sie w zadnej agencji. Wydaje mi sie ze praca jest relatywnie latwa do znalezienia. Acha i co do minimalnej krajowej – ostatni raz pracowalam za minimum wage na poczatku 2008 roku czyli z ta praca, przynajmniej w moim przypadku nie jest tak zle i mieszkam daleko od Londynu, w miescie raczej niewielkim – porownalabym moze wielkoscia do Elblaga. Twoj opis pogody w 10-ke! Uprzejmosci codziennych i profesjonalizmu nawet w poundlandzie! Ta codzienna uprzejmosc i usmiech troche wynagradzaja pogode! A i bilety do Pl – super tanie!
    Ciekawy wpis!
    Pozdrawiam

    1. Karina bardzo się cieszę, że masz takie pozytywne doświadczenia 🙂 . Wiesz, teraz jest naprawdę ciężko zacząć nowym w Anglii.. Ja mieszkałam w Lincoln, gdzie było masę Polaków, Rosjan i Litwinów. Przenigdy nie oceniam ludzi po tym skąd pochodzą, ale po zachowaniu, niestety większości, nie dziwię się, że Anglicy wręcz nienawidzili akurat tych trzech grup.. Mimo wszystko jestem wdzięczna za to, że mogłam pomieszkać w UK, ten kraj ma swój urok! Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną swoimi wrażeniami 🙂

  2. Woycek: Widac ze nie znasz Toronto. Tak sie sklada ze mieszkalam we wszystkich przez Ciebie wymienionych miastach. Zapraszam na King West czy West Queen West (wymieniony w zeszlorocznym Vogue jako druga najmodniejsza dzielnica na swiecie), Jest bardzo kosmopolitycznie a ludzie sa z calego swiata nie tylko z Azji. W moim condominium mieszkaja ludzie z ponad 45 krajow, polowe z Europejskich. Zreszta co to wogole za argument ze nie jest kosmpolitycznie bo imigranci z Azji? Azjaci ktorzy mieszkaja tutaj sa bardzo kosmopolityczni, modni i jacy jeszcze chcesz. Toronto i miejsca w Montrealu sa BARDZO inne od reszty Kanady. Zapraszam, zobacz sam 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=V3YhYLln7uM

  3. Nie ma się co oburzać, że spis jest taki czy owaki. Subiektywny. No a jaki mam być? Przecież wrażenie, a co za tym idzie życie, czy w Anglii czy w Kanadzie, zależy od każdego indywidualnie. Każdemu się układa, jak się układa [wiem, mądrze napisałam, c’nie]. Ale co by się nie napisało, i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie lepiej wiedział, jaka jest Kanada czy Anglia. Będzie „lepsiejszym” emigrantem. Peace and love, peace and love, ludzie! Serdeczności (nie tylko) na Święta!

  4. Porównujesz jakąś jedną Kanadyjską dziurę i piszesz „Kanada vs Anglia”. Kanada jest duża i Twoje minusy nie mają żadnego związku z rzeczywistością w dużym mieście w którym np. ja mieszkam. To wprwadza ludzi w błąd bo nie można robić takich porównań i pisać o całym kraju. Jakość żywności jest taka jak sobie kupisz i duuużo więcej jest zdrowej dostępnej tu gdzie mieszkam niż w Polsce czy Anglii gdzie cukier/sól jest we WSZYSTKIM. Mam dostęp do świeżej, lokalnie uprawianej/wytwarzanej żywności, która jest w sezonie i w dobrych cenach Dyskryminacja kobiet też nie jest tu bardziej widoczna niż w innych krajach. Obsługa klienta generalnie jest świetna jest super, bilety do Europy znajduję regularnie po $500 na promocjach, bezdomnych nie jest aż tak dużo, zima jest podobna do tej Polskie i nie taka zła a drogi są w porządku. Nie mówię że nie ma minusów ale Twoje minusy to nie „Kanady” tylko Twojego mikro-światka. Może przeprowadzka? 🙂 Podawania róznicy czasu jako minusu jakiegoś miejsca nie skomentuje bo to absurd. Pozdrawiam.

    1. Zawsze możesz zrobić własną listę plusów i minusów, jeśli moja jest tak absurdalna. Każdy ma swój punkt widzenia, mój jest właśnie taki jaki jest. Kocham Kanadę, ale to nie znaczy, że ma mi się w niej wszystko podobać. Wszystkie swoje doświadczenia opieram na życiu w Manitobie i nie ma tutaj znaczenia czy w jest to duże miasto, czy mała Altona… Jeśli mówisz, że nie ma dużo bezdomnych, to chyba nigdy nie byłeś w Winnipeg.. A różnica czasu nie jest dla Ciebie problemem? Widocznie nie masz potrzeby kontaktowania się w bliskimi, którzy śpią kiedy ty właśnie masz czas do nich zadzwonić. Nikogo nie zmuszam do odwiedzania mojej strony. Nie podobają ci się moje wpisy? Po prostu ich nie czytaj.

      1. To napisz Manitoba vs Anglia a nie Kanada która jest gigantycznym, drugim największym krajem świata. Manitoba to z całym szacunkiem słaba prowincja i nie reprezentuje teog kraju w całości, A więc tak jak mówiłem tytuł z założenia wprowadza w błąd. Róznica czasu nie jest problemem, rozmawiam z bliskimi prawie codziinie, to tylko planowanie odpowiednie, nie ma o czym mówić. Co to ma do zyciu tu? Jesteś po drugiej stronie kuli ziemskiej więc czas jest inny. Tyle. Pozdrawiam ciepło.

        1. Pardon, się wtrącę 🙂 A. masz trochę racji ale Paula też ma. Oj tam , oj tam 🙂 Tytuł jest umowny, wiadomo – skrót myślowy. Równie dobrze, można by powiedzieć, a dlaczego Anglia vs Kanada, a nie dajmy na to „Londyn vs Manitoba.” No nie dajmy się zwariować. Każdy ma prawo do swojej opinii, right? I taka analogia: to, że ktoś mieszka w PL- na dajmy na to – Mazurach czy Bieszczadach, to nie znaczy, że nie może mówić i się wypowiadać o Polsce jako takiej, bo te regiony nie reprezentują naszego kraju. Serio? A jakie reprezentują Kraków i Warszawa? Nie musimy się zgadzać we wszystkim. A kwestia porównania różnicy czasu w kontekście osoby z polski (tęskniącej za rodziną) pomiędzy Anglią i Kanadą, jest OK – do życia tutaj ma to tyle – że w Kanadzie wymaga od Ciebie więcej logistyki i myślenia o tym. Czy artykuł wprowadza w błąd, nie wiem – reprezentuje zdanie autorki. Ja – jak czytam, same „ochy i achy” o Kanadzie – to też myślę, że wprowadzają w błąd, bo się zaczyna wydawać, że „no raj jak nic.” Każdy ma inne doświadczenie i to jest ok. Ja tam wierzę w czytelników, że umieją wybrać treści dla siebie, a wiedzę czerpią z wielu źródeł.

  5. Paula powiem przewrotnie, że zachęciłaś mnie trochę do wyjazdu do Anglii kiedyś. Może nie na stałe, ale na zakupy na pewno 😛 🙂 I trochę już lepiej rozumiem, dlaczego moim znajomym tęskno za życiem w UK. Moje doświadczenia z garaż sale tutaj są jednak na minus, rzeczy w większości bardzo używane, zaniedbane i za darmo bym ich nie chciała 🙂 niestety – trochę bardziej jak wyprzedaż śmieci. Rzadko o jakąś perełkę. Heh, jeden Kanadyjczyk opowiadał, że miał „traumę” jak był mały, to jego babcia zmuszała go do siedzenia tak przed domem, a On się wstydził przed kolegami … co zrobić. A wpis bardzo fajny 🙂 i myślę, że pomocny.

    1. Anglia ma swój urok 🙂 Rozbawiłaś mnie tą historią o Kanadyjczyku 😀
      Z garage sale mam różne doświadczenia. W bogatszych dzielnicach znajdziesz więcej rzeczy wartych kupna 😉

    2. Roznica czasu na zachodzie jest olbrzymim problemem. Znalezienie biletu do Europy za 500$ niewykonalne. Vancouver East Side to najwieksze zbiorowisko bezdomnych w Ameryce Polnocnej. Ty tez nie uogolniaj. Kanada jest inna co 500km.

      1. Niewykonalne? Ja nigdy nieplace wiecej niz $500 z Toronto w ciagu ostatnich 5 lat. Jest pelno promocji, polecam strony takie czy yyzdeals.com.

        1. Tak się zastanawiam. Jeśli tak potrafisz krzyczeć, że wszystko Ci się nie podoba drogi A., to może podpisz się imieniem i nazwiskiem. Widzisz, w internecie łatwo wrzeszczeć na innych, że nie mają racji i udawać eksperta od wszystkiego. Jasne, że mogłam wybrać inny tytuł, ale wiesz co? To mój blog i będę zamieszczała tutaj takie treści, na jakie mam ochotę. Bo dokładnie tak jak napisała Em. czytelnicy to nie są bezmózgie istoty i każdy potrafi wyciągnąć wniosek z tego co czyta. I jeszcze jedno, jeśli tak chcesz wylewać swoje żale anonimowo, to idź gdzieś indziej. Albo masz jaja podpisać się swoim nazwiskiem pod tym co piszesz, albo po prostu nie zamieszczaj chamskich wypowiedzi. Rozumiem, że każdy może mieć swoje zdanie, ale trochę kultury by nie zaszkodziło.

          1. Paulino nazywam sie Anna Koehler i mieszkam w Toronto od ponad 18 lat z przerwami na kilka lat na innych kontynentach. Co roku też bywam w Polsce i podróżuję dużo po całym świecie. Może tyle o mnie. Nie wiem w czym ma pomóc moja „nieanonimowość” i co wnosi moje nazwisko do dyskusji? NIe udzielam się nigdzie na mediach społecznościowych pod swoim nazwiskiem gdyż cenię sobię swoją prywatność. Oskażasz mnie o „chamskie wypowiedzi” a nigdzie takich nie było. Zwyczajnie nie zgadzam się z Twoim postem, bo masz mało doświadczenia i mylisz się w wielu kwestiach próbując porównywać dwa kraje, znając tylko malutki wycinek rzeczywistości. Tak jak ty masz prawo do do pisania tego co chces w internecie publicznie ja mam prawo to krytykować i chronić ludzi którzy tu trafili przed formowaniem błędnych opinii na podstawie Twojego tekstu. Zrobiłaś się defensywna bo nie znosisz chyba dobrze krytyki. Nie chciałam Cię urazić! Pozdrawiam ciepło i powodzenia ze wszystkim!

            1. Wobec tego witaj Anno! Widzisz, mówienie, że pochodzę z „jakiejś Kanadyjskiej dziury” i podważanie każdego mojego słowa mogłam odebrać jako atak. Masz rację, moje 1,5 roku jest niczym w porównaniu do Twoich 18 lat, ale takie są moje wrażenia na tę chwilę i uwierz mi, sporo nowo przybyłych ma podobne wrażenia do moich. Jeśli przyjechałaś do Kanady tak dawno, to możesz nie rozumieć co przeżywają osoby, które dopiero zderzyły się z tym światem.. Nie chodziło mi w tym wpisie żeby nakłamać…napisałam dokładnie to co czuję na ten moment pobytu w Kanadzie. Bardzo możliwe, że za 10 lat będę miała całkiem inne spostrzeżenia i wtedy napiszę nowy post 😉

        2. Z jakiegokolwiek miasta na zachod od Toronto nie kupisz biletu do Polski taniej niz za 1000$. Jesli chodzi o roznice czasu to w Vancouver idziesz spac kiedy w Polsce ludzie sie budza i konczysz prace kiedy ida spac, wiec o ile nie masz dostepu do skypa w godzinach pracy, roznica czasu uniemozliwia ci jakikolwiek kontakt z Polska – oprocz skypowania w weekendy i pisania w czasie pracy. Zarcie w Kanadzie jest duzo gorsze niz w Polsce, chocby dlatego ze regulacje polnocno amerykanskie pozwalaja na sprzedaz duzo wiekszego g…a niz regulacje Unii. Wpis jest jaki jest ale naglowek faktycznie niefortunny bo porownywanie totalnej dziury jaka jest jakies male miasteczko w jednej z najbardziej zacofanych prowincji Kanady do Anglii jest istotnie absurdalne.

  6. Dla tych wszystkich komentujacych ze „Kanada zdecydowanie”, chcialem napomknac ze owo zdjecie jest zrobione gdzies na zachodzie Alberty lub w British Columbii i ze ten widok nie ma nic wspolnego z Manitoba (prowincja raczej brzydka z bardzo nieprzyjaznym klimatem i w lato i w zimie). Wiele osob mysli „Kanada” i oczami wyobrazni widzi pocztowki typu powyzej. A to bardzo mylace bo nawet przecietny mieszkaniec Manitoby ma z ta pocztowkowa Kanada tyle stycznosci co przecietny Polak z Grecja. Pozdrawiam autorke i naprawde szczerze podziwiam za pozytywne podejscie do manitobskiej rzeczywistosci.

  7. Ciekawy tekst – zawsze mnie interesowało życie w innych krajach – porównałaś to rewelacyjnie. Ze względu na widoki wybrałabym Kanadę – jedynie na wczasy bo nie wyobrażam sobie wyjazdu z kraju na dłużej – i to tak daleko 🙂

  8. Mam znajome mieszkające w obu krajach. I z ich opisów/wrażeń wybrałabym Kanadę. Twój wpis to potwierdza. Ale pomieszkalabym też trochę u Angoli 😉

    1. Ale gdzie dziko? W Kanadzie moze byc dziko albo kosmopolitycznie. Nie ma jednej „Kanady” i nie mowmy o „Kanadzie” jako calosci.

      1. Kosmopolityczny jest Berlin, Paryz, Londyn, Nowy Jork. W miastach kanadyjskich przewaza emigracja z paru krajow Azji (Filipiny, Chiny, Indie), przedstawicieli innych nacji spotyka sie bardzo rzadko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.