Cardio drumming

Cardio drumming

W styczniu miałam możliwość spróbowania nowej dziedziny aktywności fizycznej, a konkretnie Cardio drummling. Z chęcią podzielę się z wami tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami sali treningowej. Zapraszam!

Cardio drumming

Dla mnie, jest to połączenie fitnessu i tańca wraz z „bębnieniem” w duże piłki fitnessowe specjalnymi pałeczkami, tak, aby przypominało to grę na perkusji. Główne partie mięśniowe, które pracują podczas tego wysiłku to ręce, nogi, brzuch i plecy. Podczas godzinnego treningu można spalić nawet do 400 kcl.

Jest to metoda treningu dość nowa, opracowana przez instruktorkę Carrie Ekins. Trenerka testowała nowe zajęcia na sobie, kiedy to po kontuzji biodra musiała poruszać się na wózku inwalidzkim i zmagała się w tym czasie z depresją. Pomagając sobie, wyszła na przeciw osobą niepełnosprawnym, osobom starszym i dzieciom, ponieważ Cardio drumming jest polecany dla każdej z tych grup.

Dzięki ćwiczeniom, poprawia się nasza koordynacja ruchowa, koncentracja, wydolność całego organizmu, a także humor! Zajęcia są dość łatwe, oparte na prostych choreografiach ułożonych w rytm muzyki. Oczywiście poziom zaawansowania powinien być dostosowany do grupy.

Cena, zajęcia i moje wrażenia

Zajęcia odbywały się raz w tygodniu i trwały godzinę. Cena, którą zapłaciłam za pięć „lekcji” to $40, co nie jest jakimś super kosztem w Kanadzie. Na pierwszych zajęciach oswajaliśmy temat. Instruktorka wyjaśniła nam jak trzymać pałeczki, jaki rozmiar piłki wybrać i ile mniej więcej miejsca potrzebujemy żeby nie zrobić osobie obok krzywdy (na przykład nie wybić nikomu pałeczką oka).

Prowadząca miała przygotowaną listę piosenek i z pełnym zapałem, któremu towarzyszył uśmiech od ucha do ucha, gładko przeprowadzała zajęcia, tłumacząc, jakie ruchy dodamy do każdej z piosenek przy następnym spotkaniu. Pokazywała warianty łatwiejsze i trudniejsze, co było miłe, bo jako osoba troszkę bardziej zaawansowana lubię się spocić przy tego typu aktywnościach.

Jedna rzecz, która trochę mnie zdziwiła, a nawet zawiodła, to używanie zawsze tej samej listy piosenek. Z łatwością można było po paru lekcjach otworzyć wszystkie ruchy słysząc znaną już nam piosenkę, co na dłuższą metę może być nudnawe. 

Inna sprawa, do której mogłabym mieć zastrzeżenia, to zastępstwo, które musiało być zorganizowane, aby nie odwoływać zajęć. Trenerka nie mogła w tym dniu poprowadzić aktywności i została nam przydzielona pani, która zajmowała się na co dzień zbieraniem pieniędzy za poszczególne zajęcia. Lekko mnie to zdziwiło, ale zanim zaczęliśmy nasze wygibasy, zapewniła, że już wcześniej przeprowadzała fitness. Niestety, ale pomimo jej starań, musiałam wyjść z zajęć w połowie, bo moja cierpliwość wisiała na włosku… Zupełnie nie przygotowała się do zajęć, nie znała układu, myliła kroki, mijała się z rytmem i finalnie sama zaczęła wymyślać różne dziwne pozycje, co trochę sprawiło, że poczułam się zakłopotana i zwiałam.

Podsumowując

Cardio drumming jest świetną alternatywą dla osób chcących spróbować czegoś nowego, są zmęczone podstawową formą fitnessu albo chcą zacząć się ruszać i dobrze się przy tym bawić. Fajnie by było gdyby do tego wszystkiego mieć naprawdę fajną i znającą się na rzeczy prowadzącą, nawet w dniu zastępstwa 😉

Czy było warto? Myślę, że tak. Zobaczyłam jak to wygląda, z zajęć wychodziłam uśmiechnięta, bo całe to skakanie i uderzanie pałeczkami w piłki naprawdę poprawia humor! Czy wybiorę się jeszcze kiedyś? Jeśli miałabym okazję iść na zajęcia do profesjonalnej szkoły lub w miejsce, gdzie przeprowadza się bardziej zaawansowaną formę Cardio drumming’u, to jak najbardziej!

Zostawiam was z małym podglądem na to, czego możecie się spodziewać po tej nowej formie aerobów. Powodzenia na zajęciach! 😉 

 

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *