Czym pachnie skunks?


Bywają dni, w których choćbyś się bardzo starał, to i tak nic dobrego z tego dnia nie wyjdzie. Tak właśnie było w tym przypadku, ale od początku…

Pinawa Provincial Park

Pierwszy dzień od wielu tygodni, w którym nie ma miliona stopni na zewnątrz. Ostatni z dni, w których mamy pod opieką Todzię. Wszystko wskazywało na to, że to idealny dzień na zabranie psów na dłuższy spacer, a może nawet na jakiś piękny szlak?

Od dawna chciałam zobaczyć park prowincjalny Pinawa z pięknym wiszącym mostem, starą i nową tamą, długimi szlakami… Tak się składa, że szlaki są naprawdę nieźle przygotowane. Szerokie, dobrze oznaczone, idealne na rowerową wycieczkę. Jedyny szkopuł jest taki, że nikt tymi szlakami nie chodzi…Dlaczego? Bo do każdego wartego zobaczenia punktu, można dojechać samochodem.

Uwielbiamy trekingi, ale faktycznie nawet my tracimy motywację do dreptania, kiedy od parkingu do parkingu jest jakieś 10 km, które trzeba przejść w ciągu 2 godzin, a samochodem zajmuje to raptem 10 minut. Spragnieni pobytu na łonie natury, zdecydowaliśmy się przejść ten odcinek pieszo.

Most i stara tama

Zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Mogę śmiało powiedzieć, że są to tego typu miejsca w Manitobie, które z pewnością warto zobaczyć. Hiking od mostu do starej tamy, okazał się długi, ale za to bardzo relaksujący. Po dwóch godzinach pieszej wędrówki, chyba włączył nam się leń, bo spędziliśmy w okolicach starej tamy chyba trochę zbyt długo czasu. Kiedy przyszło do powrotu, strasznie nie chciało nam się iść i nawet zastanawialiśmy się, czy nie poprosić kogoś o podwiezienie na parking koło mostu. Uwierzcie, ale był to pierwszy raz kiedy naprawdę nie chciało nam się iść z powrotem tą samą drogą…

Jak się okazało, czasami najlepszym wyjściem jest po prostu posłuchanie własnej intuicji, albo po prostu wykazanie się większą wyobraźnią…

Nowy przyjaciel Coopera

Szliśmy w szeregu, prowadził Cooper, za nim szłam ja, mój mąż i na samym końcu pilnowała nas Todzia. Nie lada stadko! Niestety, nie zdążyłam zareagować kiedy zza zakrętu pojawił się na naszej ścieżce skunks… W jednej sekundzie Cooper wsadził nos pod ogon swojego nowego przyjaciela… Skunks to cwana, niepozorna bestia, która nawet nie próbuje uciekać, bo wie, że ma bardzo skuteczną broń.

Wszystko trwało dosłownie pięć sekund. W jednej chwili widziałam psa przy skunksie, a w następnej już biedny przybiegł do nas… Wiecie, to śmieszne kiedy się o tym pomyśli lub usłyszy… Jednak nie było w całej tej sytuacji nic śmiesznego. Cooper był ślepy i stracił węch, nie wiedział co się dzieje i bał się nawet dotyku moich rąk… Oleisty „sok” skunksa pokrył mu całą twarz, łącznie z oczami. Od razu przemyliśmy mu oczy i całą głowę wodą, którą mieliśmy i to pomogło, jednak nie mogłam sobie wybaczyć, że pies nie był na smyczy.

Jak to zmyć???

Wróciliśmy do domu późno, a kąpiel Coopera trwała aż do 1 w nocy. Niestety, mało co pomogła na zniwelowanie zapachu i biedny musiał spać w garażu. Następnego dnia też był myty kilka godzin i mimo, że minął już ponad tydzień, to kiedy przystawiamy nos do jego mordki, nadal czuć delikatny zapach skunksa.

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli taką sytuację, to nie używajcie soku pomidorowego tak, jak wszyscy doradzają, bo to totalna bzdura. Najlepiej działa mieszanka wody utlenionej, sody i płynu do naczyń w odpowiedniej proporcji z wodą. Przygotujcie się jednak na to, że jedna kąpiel nie wystarczy!

A zapach, czy raczej smród? Ciężko go opisać, ale nie jest on aż tak straszny jak wyobrażałam to sobie podczas oglądania kreskówek. Jedni mówią, że siarka, inni, że benzyna, a dla mnie to najbardziej intensywny, mdły i drażniący zapach konopi jaki tylko kiedykolwiek czułam.

Więcej wyobraźni

Właśnie tego nam zabrakło, kiedy zdecydowaliśmy się nie używać smyczy na szlaku… Treningi Coopera dają rezultaty, ale widocznie nie jest jeszcze przygotowany na spotkania z innymi zwierzętami w lesie (chociaż odwołanie od saren mieliśmy już zaliczone). Człowiek niestety uczy się na własnych błędach, dobrze, że podczas popełnienia tego, nikomu nic się nie stało…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.