Domek na drzewie – Marzenie z dzieciństwa

Będąc dzieckiem, zawsze zazdrościłam wszystkim dzieciakom z amerykańskich filmów. Każde dziecko miało swój własny, prywatny domek na drzewie! Miejsce, do którego nie mają wstępu dorośli, gdzie można się skryć przed całym światem i dzielić sekrety z przyjaciółmi. Ba, kiedy tak sobie o tym przypominam, odzywa się we mnie mała dziewczynka i czuję potrzebę posiadania takiego miejsca!

Ale…

Teraz, kiedy już jestem na tyle dorosła, że zaczynam myśleć nad posiadaniem własnego potomstwa, nie jestem przekonana co do takich projektów… Powiedzmy sobie szczerze, w dzisiejszych czasach większość rodziców jest tak zagoniona, że ledwo dają radę złapać oddech pomiędzy pracą, organizacją domu i wychowywaniem dzieci. Nie mogę sobie wyobrazić gdzie tutaj miejsce na piękny, drewniany domek zawieszony 2 metry nad ziemią. Szczerze podziwiam Kanadyjczyków, że pozwalają sobie na tak niebezpieczną (?) rozrywkę dla dzieci. Jako rodzic musisz mieć oczy dookoła głowy, a i tak zdarza się, że czasami dzieciak zrobi coś super mądrego i nagle dzień kończy się z dziurą w głowie i pięcioma szwami.

Nie mam jeszcze swoich dzieci, ale jakby się nad tym zastanowić, to nie wiem czy dałabym radę zająć się na spokojnie swoimi sprawami, kiedy moje dziecko poszłoby do sąsiadów bawić się 2-3 metry nad ziemią. Pewnie większość z was powie teraz, że przesadzam, ale naprawdę czy ci ludzie nie boją się, że ich własne dzieci mogą złamać kark??

Domek na drzewie

W Kanadzie to bardzo częsty widok. W samej Altonie, jest ich jak grzybów po deszczu. Trzeba przyznać, że Kanadyjczycy mają fantazję, bo bardzo często domki te są wręcz wkomponowane w otoczenie. Jednym z moich ulubionych jest ten, który wygląda jak miniatura właściwego domu – jest w identycznych kolorach jak dom, różni się tylko tym, że zamiast żółtych drzwi wejściowych ma żółtą ramę okna. Wygląda to bardzo uroczo. Niektórzy ograniczają się do posiadania specjalnej kładki zamontowanej na drzewie. 

Byłam tak ciekawa jakie podejście mają Kanadyjczycy co do bezpieczeństwa takich zabaw i podpytałam parę osób. Kanadyjka, której synek ma 6 lat, nie posiada domku na drzewie, ale marzy o tym żeby jej dziecko miało takowy. Zapewniła mnie jednak, że wybrałaby wersję, która nie „siedzi” na drzewie, a po prostu przypomina drewnianą budowlę na podwyższeniu. 

Inna znajoma opowiedziała mi jak sama bawiła się z rodzeństwem i sąsiadami w domku na drzewie. Z jej opowieści i błysku w oku wynikało, że z chęcią powróciłaby do dziecięcych lat. Podsumowała to jednym zdaniem: „aż dziwne, że wszyscy jeszcze żyjemy po tym, co tam wyprawialiśmy”. Zawody w skokach z wysokości i wspinanie się bez użycia drabinki były na porządku dziennym, jednak nic nigdy nikomu się nie stało.

Po ponownym zastanowieniu się nad tematem, sama nie wiem, czy lekko nie przesadzam. Będzie ze mnie w przyszłości nadopiekuńczy rodzic, który podaruje dziecku prezent w postaci wszystkich swoich lęków. Z chęcią dowiem się co na to osoby, które posiadają potomstwo. Czy wasze dzieci mają swój własny domek na drzewie? Może planujecie się dopiero w taki zaopatrzyć? A może raczej uważacie, że nie jest to najlepszy sposób na zabawę? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.