Kanada pachnie jesienią


Ostatni weekend sierpnia spędziliśmy w parku prowincjalnym Riding Mountain i pomimo tego, że kalendarzowa jesień powinna przyjść dopiero za dwa tygodnie, zobaczyliśmy, że jest dużo bliżej, niż mogło nam się wydawać. Czy jest mi żal, że lato dobiega końca? Pewnie, że tak, bo kocham lato! Czy lubię jesień? Zaczynam się do niej coraz bardziej przekonywać!

Jesień w Manitobie

Lato, to moja ulubiona pora roku, jednak lato w Manitobie daje nieźle popalić! Jak już kiedyś pisałam, ekstremalne temperatury u nas, to norma. Latem potrafi być do 40°C na plusie, a zimą tyle samo na minusie. Dlatego pierwsze chłodniejsze noce są niesamowitą ulgą. Chłodne poranki, w których mogę wyjść ze szklanką ciepłej wody na podwórko i czuć, jak rozbudza mnie niska temperatura, to coś, na co czekam cały rok.

Dla osób lubujących się w pieszych wędrówkach, taka jesienna pogoda jest zbawieniem. Kocham piękne jesienne kolory na szlakach! Kocham promienie słońca grzejące moje ciałko w zimny, jesienno-letni dzień! Od razu zamiast 20 kilometrów ma się ochotę trzasnąć 60.


Za co jeszcze kocham jesień? Za sezonowe warzywa. W Manitobie praktycznie każdy ma w swoim ogródku pomidory, ogórki, kukurydzę, fasolkę, marchewkę, cukinie, dynie! Kocham! To jest też ten moment, kiedy każdy ma „za dużo” i chętnie dzieli się z innymi, albo sprzedaje praktycznie za bezcen. W jednym tygodniu miałam tyle pomidorów i ogórków, że musieliśmy je jeść na siłę, a sąsiedzi i tak pytali czy nam nie potrzeba, bo mają za dużo. Tak samo jest z owocami: jabłka, gruszki, śliwki – pycha! Jesień z pewnością sprzyja zdrowej diecie.

Co więcej, wszystkie ćwiczenia fizyczne wracają do łask. Latem jest strasznie ciężko się zmotywować żeby zgrzać i tak już przegrzane ciało… Jesień to moja ulubiona pora do biegania, jazdy na rowerze i wszystkich interwałowych treningów. Kiedy robi się chłodniej, ja od razu mam więcej energii na każdą aktywność fizyczną.

Jesień to także zwiększona aktywność węży, które można podziwiać w miejscu zwanym Narcisse Snake Dens. Jest to jedna z tych atrakcji w Manitobie, które warto zobaczyć tym bardziej, że najlepszy moment na obserwację węży jest tylko dwa razy do roku! 

Dynia

W Kanadzie dynia to prawdziwy zwiastun jesieni. To trochę tak, jak ozdoby świąteczne w listopadzie zapowiadające, że już lada moment zacznie się zakupowe szaleństwo i najbardziej magiczny czas w roku. Dyni używa się jesienią do wszystkiego. Prawie w każdym domu zobaczyć można wielkie, pomarańczowe głowy dyń jako jesienne ozdoby. Z dyni robi się moją ulubioną zupę, gulasz czy nawet ciasta i desery. Sama znalazłam ostatnio przepis na dyniowe amerykańskie pancakes.

Wszystkie wymienione powyżej pyszności i tak bije na głowę moja ulubiona kawa o smaku dyni i przypraw korzennych, czyli pumpkin spice latte. Z reguły nie przepadam za żadną słodką kawą ze smakowymi syropami czy czekoladą, ale ta ma w sobie coś takiego, że raz do roku nie mogę sobie odpuścić. Będąc w Kanadzie jesienią, koniecznie spróbuj!

Jesienne święta

Pierwszym jesiennym świętem, które bardzo lubię jest Święto Dziękczynienia. W tym dniu, Kanadyjczycy spotykają się wszyscy razem ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi przy obiado-kolacji, do której sowicie się przygotowują. Na stole króluje indyk w asyście m. in. sosu żurawinowego, pieczonych warzyw, tłuczonych ziemniaków, zupy dyniowej i cieście z dyni. Jednak tak naprawdę nie chodzi o to, żeby się w tym dniu najeść. Ten dzień jest głównie po to, żeby uświadomić sobie jak dużo dobrego mamy w życiu, ile jest obok nas osób, które nas kochają i podziękować za to. Celebracja wdzięczności to coś, co mnie urzeka w tym dniu. Z pewnością fajnie jest spotkać się z najbliższymi po to, żeby móc podziękować im za to, że po prostu są.

Jesień to także Halloween, czyli coś na kształt naszego dnia zmarłych. Tak naprawdę Kanadyjczycy obchodzą Dzień Pamięci, który jest podobny do naszych Zaduszek. Nie jest on taki głośny jak Halloween i przyznam się szczerze, że przed przyjazdem do Kanady nawet o nim nie wiedziałam. Halloween zostało zapożyczone ze Stanów i teraz jest organizowane głównie, jak to mówią Kanadyjczycy, dla dzieci.

Za co Ty lubisz jesień?

A za co Ty lubisz jesień? Mam na myśli wczesną jesień/koniec lata oraz tę właściwą, kalendarzową  i tak też chciałabym żeby traktowany został ten wpis 😉 Takie są moje odczucia co do jesiennej pory w mojej części Kanady, a jakie są Twoje?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.