Manitoba- czyli życie na prerii

Większość osób, z którymi miałam okazję rozmawiać, oceniało Manitobę jako prowincję nudną, zimną, płaską lub słabo rozwiniętą. Zdarzały się również jednostki, które w prost mówiły, że jest ona nijaka bądź zacofana. Nie są to pozytywne opinie. Czy jednak są one słuszne? I co właściwie autorzy mieli na myśli?? Po 1,5 roku spędzonym właśnie w Manitobie, odważyłam się wziąć ten temat pod lupę. Zapraszam do lektury!

Kilka faktów

  • Manitoba jest jedną z trzech preryjnych prowincji w Kanadzie (oprócz Alberty i Saskatchewan).
    Przyznam się szczerze, że byłam zaskoczona słysząc, że Alberta jest również prerią. Dobrze by się tutaj sprawdziło powiedzenie „cudze chwalicie, swojego nie znacie”.
  • Położona jest dokładnie w samym centrum Kanady (biorąc pod uwagę szerokość Kanady), graniczy od północy z Nunavut, od wschodu z Ontario, od zachodu z Saskatchewan, a od południa ze Stanami Zjednoczonymi. Jest to duży plus zważywszy na to, że Kanada jest bardzo duża i mieszkając np. w Nowej Szkocji, ciężko byłoby jechać na wakacje do Kolumbii Brytyjskiej.  Z Manitoby mamy większe możliwości podróżowania samochodem po całej Kanadzie oraz Stanach Zjednoczonych. Mapa Kanady z podziałem na prowincje
  • W Manitobie panuje klimat ekstremalny kontynentalny.
    W skrócie oznacza to tyle, że przez znaczną odległość od gór i otwartych wód jak np. ocean, amplituda roczna temperatur jest bardzo wysoka. Latem temperatury są ekstremalnie wysokie, szczególnie na południu Manitoby i dochodzą do +40°C, zimą zaś są ekstremalnie niskie, nawet do -40°C.
  •  Winnipeg jest największym miastem prowincji i zarazem jego stolicą.
    W planach mam napisanie osobnego wpisu na temat Winnipeg. W paru zdaniach byłoby naprawdę ciężko powiedzieć coś więcej o tym specyficznym mieście.
  • Powierzchnia Manitoby to 649,950 km².
    Czyli jest ponad dwa razy większa niż Polska, ale to nie wszystko…
  • Populacja to blisko 1.28 mln mieszkańców, z czego prawie połowa mieszka w samym Winnipeg! (dla porównania- populacja Polski to ponad 37 mln osób).

Mając takie dane statystyczne, można się tylko domyślać jak naprawdę wygląda Manitoba. Wyobraźnia z pewnością podsuwa teraz obraz ogromnej, płaskiej i zimnej krainy, gdzie łatwiej spotkać niedźwiedzia niż drugiego człowieka. Przyjrzyjmy się jednak temu bliżej.

Nie tylko prerie

Prawdą jest, (co może być szokiem dla niektórych) że prerie w Manitobie zajmują tylko około 1/3 całej powierzchni prowincji. Są to tereny ekstremalnie płaskie usytuowane w południowej Manitobie, czyli w miejscach najbardziej zaludnionych. Z tego też powodu Manitoba postrzegana jest jako ta płaska i nudna.

Powiedzmy sobie szczerze, ciężko przekonać kogoś kto nie był w innej części prowincji, że ma ona znacznie więcej do zaoferowania niż ogromne, puste przestrzenie. Z pewnością  nie uwierzycie jeśli powiem, że w jakiś sposób kocham ten zapomniany przez cywilizację kawałek świata.

Nigdy wcześniej nie widziałam piękniejszych wschodów i zachodów słońca. Nigdzie indziej nie miałam okazji zachwycać się cudownym kontrastem kolorów pomiędzy błękitem nieba a zielenią trawy lub złotym kolorem zbóż. Tereny, które nie są niczym przesłonięte dają jakieś magiczne poczucie wolności. Aż chciałoby się rozłożyć skrzydła i lecieć 😉

 

Wracając na Ziemię, jeśli prerie nie są dominującym krajobrazem Manitoby, to co jest? Odpowiadam: Lasy. Lasy stanowią prawie połowę powierzchni lądowej prowincji! Zajmują powierzchnię 26.3 mln ha z 54.8 mln ha lądu. Największym i chyba najładniejszym Parkiem Narodowym tego leśnego regionu jest Riding Mountains National Park. To jest taki manitobiański must have, a raczej must see 😉 Gorąco polecam!

Najmniejszą część Manitoby stanowią piaszczyste wydmy. Znajdują się samym południu MB,  zaraz przy granicy z USA. Zachęcam do odwiedzenia Parku Prowincyjnego Spruce Woods. Pustynne tereny, wzniesienia terenu, punkty widokowe, trochę historii o pierwszej ludności zamieszkującej te tereny i bardzo dobrze przygotowany szlak sprawią, że zapomnisz o nudzie 😉

Wydmy w Kanadzie

Ostatnim regionem o jakim warto wspomnieć to tundra arktyczna. Obszar ten znajduje się w północnej Manitobie i otoczony jest przez zamarzającą zatokę Hudsona. Nie jest to z pewnością przyjazne miejsce dla człowieka, dlatego zainteresuje Was fakt, że daleko na północ, zaraz u ujścia rzeki Churchill jest miasteczko. Tak, to nie żart..

Na temat Churchill krążą przeróżne plotki i legendy. Miasteczko nazywane jest „Polar Bear Capital of the World” (stolica świata niedźwiedzia polarnego). Możecie wierzyć lub nie, ale faktem jest, iż ulicami Churchill przechadzają się ogromne i bardzo niebezpieczne białe misie polarne, a mieszkańcy proszeni są o nie opuszczanie wieczorem swoich domostw. 

Organizowane są również specjalne wycieczki dla turystów spragnionych wrażeń. Uważam, że to miejsce zasługuje na osobny wpis 😉 

Podsumowanie

Manitoba z pewnością nie jest najbardziej popularnym pod względem turystycznym miejscem w Kanadzie. To prawda, że większość terenów jest pusta, a odległości pomiędzy punktami wartymi zobaczenia są ogromne. Nie zaprzeczę, że czasami każdego dopada tu bezradność i chęć ucieczki w inne, ciekawsze miejsca. 

Właśnie dzięki wszystkim tym aspektom, Manitoba jest tak niepowtarzalna i cieszę się, że mam okazję tutaj żyć. Gdybym mieszkała w BC lub w innym pięknym miejscu Kanady, nigdy bym nawet nie pomyślała, aby tutaj przyjechać i nigdy nie poznałabym tego wyjątkowego miejsca. 

40 Comments

  1. Ależ fajny blog! Będę zaglądać.Do Kanady mam ogromny sentyment, ponieważ mieszka tam moja rodzina i byłam tam cztery lata temu. Odwiedziłam Toronto, Montreal, Quebec. Kanada jawi mi się jako piękny, ogromny kraj. I pamiętam, że jakość obsługi klienta była super (czytałam coś innego w Twoim wpisie), ale może wrażenia turysty są inne. Te bajeczne krajobrazy! A kawę TH ubóstwiałam.

    1. Miło słyszeć, że Kanada Ci się podoba!:) Z obsługą klienta, to jest tak, że pierwsze wrażenie robi bardzo dobre, aczkolwiek wielokrotnie zdarzyło się tak, że przy załatwianiu poważnych rzeczy (rozliczenia podatków, kupno domu itp.) robiono wiele błędów w papierach lub nie dotrzymywano terminów, co skutkowało tym, że mieliśmy masę problemów, od których wszyscy umywali ręce.

  2. witaj milo na Twoim blogu Ciekawie opisujesz Znamy sie juz troche z Globstory ale chcialam tutaj pare slow napisac Wiem ze pisanie nie jest latwe ale tak trzymaj Pozdrawiam

  3. Hej, mieszkam w Saskatchewan od czerwca 2016. Po kilku miesiącach pobytu poczułam istotną różnicę między Polską a tą prowincją-bardzo suche powietrze. Czasem pali mnie gardło, szczypią oczy i zasycha w nosie i to bez względu czy zima czy lato. Czy w Manitobie też masz takie odczucie? Przez ten brak wilgotności mam wrażenie, że rośliny nie pachną tak intensywnie jak w Polsce. Kolejne spostrzeżenie-jesienią drzewa mają tylko żółte liście, zobaczyć gdzieś czerwone liście to rzadkość. Deszcz jest rzadkością, zwykle krótki ale intensywny a kałuże znikają w ekspresowym tempie, nawet po deszczu nie czuć tej wilgoci. Pozdrawiam!

    1. Szczerze mówiąc, to aż tak nie odczuwam suchości powietrza. Z tymi liśćmi natomiast masz rację! Aż musiałam sobie obejrzeć zdjęcia jesienne. Większość drzew jest żółta lub pomarańczowa, ale raczej nie ma czerwieni (oprócz klonów oczywiście). Co do deszczu, to różnie. Nasze pierwsze lato w Kanadzie było pełne burzy i typowych oberwań chmur. Nasze ostatnie lato było już spokojniejsze, ale czasami cały dzień panowała angielska pogoda. Chyba jestem jeszcze zbyt krótko w Kanadzie żeby się na ten temat wypowiadać, ale będę obserwować! 🙂 Jedyne co jest dla mnie utrapieniem, to woda…jak nigdy nie miałam żadnych uczuleń, tak teraz czasami po prysznicu swędzi mnie skóra.

  4. Jedno jest pewne – nie znosze lata ! Uwielbiam zime i mrozy , moglabym mieszkac na Alasce – jestem zimnolubna osoba 🙂 o ile tak mozna to nazwac 🙂 wiec idealnie odnalazlabym sie w minusowej tem. aleee nie z niedzwiedziami chodzacymi po ulicy 🙂
    Wspaniale opisalas i zostaje aby poznawac Manitobe ! 🙂

    Pozdrawiam z Mississuga , teraz pieknie mroznej 🙂

    1. Bardzo miło mi to słyszeć! 🙂 Ja jestem raczej z tych ciepłolubnych, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie świąt bez śniegu. Jestem pewna, że mieszkając w ciepłych krajach, tęskniłabym za mrozem i śniegiem 😉

  5. Fascynuje mnie Północ, więc najciekwszym z opisanych miejsc wydaje mi się Churchill;) Zdjęcie z polarnymi miśkami wygląda niesamowicie. Kanadę darzę dużą sympatią i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam pojechać. W związku z tym na blog zajrzę jeszcze nie raz!

    1. Ja tylko czekam na wyprawę do Churchill 😉 Znam jedną osobę, która tam mieszkała i uciekła po paru latach, ale to utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to coś, co chcę zobaczyć 😉

  6. Miejsca, które dla niektórych wydają się nudne, dla innych są wyjątkowe. Zdecydowanie od zgiełku dużych miast wolimy ciszę i spokój z daleka od wszelkiej cywilizacji 🙂 I z chęcią wybralibyśmy się na wycieczkę do misiów polarnych <3

  7. Jak przeczytałam dane statystyczne, kompletnie nie mogłam sobie wyobrazić ogromu bezludnych miejsc. Po prostu nieziemskie! Rok temu byłam trzy miesiące w Toronto – ja, która nie lubi miast i kocha naturę. Myślę, że w Manitobie dużo bardziej bym się odnalazła.

  8. Ciekawe. Do Manitoby mam sentyment , bo pierwszą zagraniczną mapą była dla mnie właśnie Manitoba. Ale Manitoba to był tylko duch , nierzeczywisty powiew wielkiego świata. Teraz świat jest mniejszy i bardziej otwarty, może trzeba tam zajrzeć ? pozdrawiam
    bm

  9. Piękne zdjęcia,ale opis tego wszystkiego dosłownie zachęcił mnie do takiej podróży. Niestety nigdy nie byłam za granicą, ale czuję się tak zachęcona tym miejscem, że z pewnością wyjechalabym.
    Pozdrawiam

  10. Kanada jest piekna, Manitoba da sie lubic, zwlaszcza latem…….przezylam tam 25 lat, teraz podziwiam zachodnie wybrzeze. Nie czesto widzi sie pozytywne opisy i komentarze na temat Manitoby…milo bylo mi czytac Twoj artykul i wspominac te piekne miejsca 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *