Nasza pierwsza zima w Kanadzie!

Do Kanady przylecieliśmy w maju 2016, więc najpierw mieliśmy okazję zapoznać się z latem w Manitobie. Mieliśmy dużo czasu do zimy, a co za tym idzie nasłuchaliśmy się mnóstwa opowieści o tej porze roku. Kanadyjczycy straszyli nas jak tylko mogli! Po pobycie w Anglii całkiem odwykliśmy od mrozów. Jak wobec tego daliśmy sobie radę podczas pierwszej zimy? Sami zobaczcie.

Zima? Jaka zima?

Tak jak już napisałam, praktycznie wszyscy będący już zaznajomieni z zimą w Kanadzie, straszyli nas ile wlezie. Już na trzy miesiące przed zimą zaczęło się gadanie. Na pamięć znałam słowa takie jak: mrozy, śnieg, śnieżyce, zimno, zamknięte drogi, brak prądu itd. Już prawie uwierzyłam, że zginiemy! Jakież było nasze zdziwienie, kiedy piękna jesień trwała aż do końca listopada! 

Śnieżnobiały puch

Zima w końcu przyszła, zaraz na początku grudnia. Nie było mowy jednak o delikatnym przejściu. Trochę wyglądało to tak, jakby ktoś sobie przypomniał, że przecież jest już zima i łopatą nawalił tonę śniegu na Manitobę! Nie żartuję. Zaczęło się od burzy śnieżnej. Łubudu, wstajesz rano, a przed domem zaspy śniegu. Ciężko było otworzyć drzwi wejściowe. Mój Mąż, który kocha śnieg, był w niebo wzięty!

Najgorzej było, kiedy musiałam wrócić do domu po nocnej zmianie, zaraz po burzy śnieżnej. Drogi nie były jeszcze odśnieżone i nie raz, nie dwa, modliłam się żeby nie utknąć gdzieś na środku skrzyżowania. Raz mi się to nawet udało, ale jakoś się wykaraskałam.

Boxing day

Nasz pierwszy Boxing Day, czyli dzień wielkich wyprzedaży po świątecznych, utknęliśmy w naszej małej Altonie. Planowaliśmy w tym dniu jechać na zakupy do Winnipeg, jednak nic z tego! Burza śnieżna w nocy, a rano wszystkie drogi pozamykane. To była chyba nasza największa śnieżyca do tej pory. Zdjęcie poniżej robione było przez okno w drzwiach. Samochód był do połowy zaśnieżony. 

Mrozy

Niestety jak się okazało, Kanadyjczycy mieli rację. Cały styczeń panowały okropne mrozy. Oczywiście byliśmy na to przygotowani. Kupiliśmy dobre ubrania i buty zimowe, jednak to nic przyjemnego wychodzić z domu przy temperaturze dochodzącej do -40°C i strasznie zimnym wietrze. Kiedy wieje odczuwalna temperatura jest dużo niższa niż ta, która widnieje na termometrze.

Co więcej, przy takim mrozie, nawet dwie pary rękawiczek mi niestety nie pomagają. Palce bolą okropnie już po 5 minutach spędzonych na zewnątrz, a wychodzić musimy – mamy psa. I najważniejsze! Nawet jeśli ubierzesz się bardzo ciepło, cała twarz i nos w środku zaczną Ci zamarzać. Z tym miałam największy problem! W tym roku zdecydowałam się kupić specjalną maskę/pół kominiarkę (nie wiem jak to nazwać). W każdym razie, mam nadzieję, że pomoże.

Zima nie musi być nudna

Jeśli kochasz zimę, Manitoba to z pewnością miejsce dla Ciebie! Niestety nie ma tutaj praktycznie stoków narciarskich, a te które są, prawdopodobnie nadają się raczej do nauki niż poszalenia. Ale przecież istnieją inne zimowe sporty, jak choćby łyżwy. Lodowiska kryte znajdują się praktycznie w każdym nawet najmniejszym miasteczku, plus do tego oczywiście naturalne lodowiska. Wystarczy dobrze poszukać, kupić łyżwy i można jeździć całą zimę (oczywiście jeśli pogoda na to pozwoli).

A może skusisz się na naukę gry w hokeja? Hokej jest uwielbiany przez Kanadyjczyków! Sama jestem pod wrażeniem jak tutaj dobrze wszyscy jeżdżą na łyżwach. 

Inną aktywnością są narty biegowe. Istnieją nawet specjalnie szlaki dla „biegaczy”. Kolejny sport i coś czego nie rozumiem, to curling. Nigdy nie próbowałam tego szorowania szczotką  po lodzie, ale wiem, że istnieją kluby curlingu w Manitobie. Jeden mamy też w Altonie!

Jak się przygotować

Psychicznie i tak przeżyjesz szok. Fizycznie jednak możesz zmniejszyć dyskomfort. Po pierwsze kup dobre buty, najlepiej takie do -40°C. Kurtkę i rękawiczki proponowałabym kupić w Kanadzie, a nie przywozić ze sobą np.z Polski. Tutejsze są bardziej odpowiednie na tego typu niskie temperatury i wiatr. Jeśli masz psa, albo planujesz spędzać więcej czasu na zewnątrz, zaopatrz się w spodnie narciarskie/spodnie na skuter śnieżny. Używam ich zawsze przy ekstremalnych temperaturach i mimo, że wyglądam jak bałwan, to jest mi cieplutko. 

Hiking

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy siedzieli całą zimę w domu! Rok temu wielokrotnie odbywaliśmy piesze wycieczki, ale jedna z nich najbardziej zapadła mi w pamięć. Temperatura była znośna, ot -15°C przy słonecznej pogodzie. Zdecydowaliśmy się jechać do Pembina Valley Provincial Park, oddalonego jakąś godzinę drogi od naszej miejscowości. Z siedmiu szlaków, wybraliśmy ten, który był oczywiście najdłuższy. Malutka pętla 6,5 km. Przy normalnych warunkach ten szlak nie jest bardzo wymagający. Trudny do przejścia może być tylko wtedy, kiedy śniegu jest po kolana…I jak się domyślacie, tak było. Wielokrotnie myślałam, że nie dojdę, klęłam jak szewc, kładłam się na śniegu i mówiłam, że dalej nie idę, ale teraz jak to wspominam, to z chęcią wybrałabym się jeszcze raz 😀

Kolejny raz

Jesteśmy w trakcie kolejnej zimy. Teraz przynajmniej wiemy co może nas czekać. Zdajemy sobie sprawę, że np. rachunki za prąd definitywnie będą wyższe niż latem (w Kanadzie głównie ogrzewa się domy gazem lub prądem). Jesteśmy świadomi, że kiedy mamy zamiar jechać do Winnipeg, musimy sprawdzić wcześniej pogodę, żeby nie wybierać się w momencie zapowiadanej burzy śnieżnej. Rano może być całkiem ładna pogoda, ale już po kilku godzinach potrafi nasypać tyle śniegu, że jest zagrożenie zamknięcia dróg i do Altony wrócić nie było by szans. Nie możemy sobie na to pozwolić ze względu na psa. 

Pamiętajcie, żeby pod żadnym pozorem nie próbować kontynuować jazdy, kiedy drogi są oficjalnie zamknięte. Kanadyjczycy wspominali mi, że czasami znajduje się ktoś „odważny”, ale musicie wiedzieć, że w razie jakichkolwiek problemów, żadna pomoc wtedy do was nie dotrze! Bezpieczeństwo twoje i twoich bliskich jest najważniejsze!

Na koniec dodam wam otuchy, przypominając, że Manitoba jest najbardziej słoneczną prowincją Kanady! Oznacza to dużo słońca nawet podczas srogich mrozów. Świat wygląda piękniej kiedy promienie słoneczne odbijają się od białego śniegu. Dużo łatwiej przeżyć w tej krainie lodu kiedy od rana do wieczora jest słoneczny dzień!

Trzymajcie się cieplutko!

 

25 Comments

  1. Wow! A ja myślałam, że Alberta należy do tych „milusińskich” w trakcie zimy ! Pamiętam moją pierwszą zimę w Kanadzie. Jeszcze wtedy jeździłam autobusami z jednej części miasta na drugą. Oj, było ciężko, ale z każdym rokiem jest lepiej. Jest to moja 4 zima w Albercie, 5 w Kanadzie 😀

  2. W Polsce brakuje mi tych śnieżnych zim. Dlatego, by się na nie napatrzeć jeżdżę na Bałkany. A Wy macie je ot tak po prostu za oknem 🙂

  3. Mieszkacie w cudownej krainie! Nieograniczone możliwości wypadów w góry, fantastyczne wspinanie, skitouringu. Marzy mi się kiedyś podróż do Kanady! Pozdrawiam 🙂

  4. Ahhh rozumiem w pelni ogrzewanie gazem lub prądem i wyzsze stawki, bo w Grecji jest tak samo…
    Ogolnie ciekawy wpis. Bede tu czesciej zagdac

  5. Śnieg i słońce to super połączenie. Pamiętam, że w Ottawie też tak było i to było super fajne. Niestety w Nowej Szkocji – Halifax konkretnie 🙂 nie dość, że drugi raz z rzędu leje deszcz w święta, to jeszcze często po prostu jest pochmurno, wieje i pogoda angielska, a niby Kanada. Widać nazwa prowincji zobowiązuje 🙂

    1. Oj z pewnością! Z chęcią przesłałabym Ci trochę zimy 😀 W tajemnicy Ci powiem, że już nie mogę się doczekać kiedy w końcu uda mi się zobaczyć Nową Szkocję! W tym roku niestety nie będzie mi dane-Męża ciągnie bardziej w zupełnie inną stronę-w tym roku raczej Alaska 😉

  6. Ojacie! Niesamowity wpis! Brzmi zachęcająco! Biała zima – marzenie. Tylko te -40 stopni… ojej! Naprawdę bez tej kominiarki i dobrej odzieży trudno pewnie wyjść w ogóle z domu!

  7. Przezylem podobna w polsce w 1978
    Cala Polska byla zasyoana.
    pociagami nie szlo dojechac na swieta
    Nawet placili w pracy MROZOWE – przez -3- tygodnie

  8. Może nie do końca chciałabym mieszkać tam gdzie jest – 40 stopni 😀 ale śnieżyk bym przygarnęła. Święta w Polsce bez śniegu – no może gdzieniegdzie leży. Mimo to brakuje mi tych białych świąt.
    Wszystkiego dobrego!!

  9. Domyślam się, że przy -40 łatwo nie jest, ale… plus 10 i deszcz, to też słaba pogoda na koniec grudnia 😉 ja jednak wolę „normalne” tradycyjne 4 pory roku. A nie takie byle co cały rok 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.