Historia trzech duszyczek

Było październikowe popołudnie. Zmęczona po nocnej zmianie, zabrałam Coopera na spacer zanim zaczęłam przygotowania do następnej nocy. Kochany pies, śpi ze mną zawsze do 13, kiedy przychodzi czas na moją zmianę. Zawsze później wynagradzam mu to długim spacerem. Tak było i tego dnia. Kuląc się z zimna, zastanawiałam się, jak szybko w tym roku przyjdzie…