Prohibicja picia w Kanadzie – zabroniony alkohol?

Znacie to uczucie, kiedy nadchodzi upalny letni dzień i jedyne o czym marzycie to zimne piwko dla ochłody? Albo lepiej, przypomnijcie sobie jakiś fajny festyn, festiwal, koncert na świeżym powietrzu czy też wiejską potańcówkę, na której byliście latem. Co wam przychodzi do głowy? Fajna zabawa, muzyka na żywo, tańce, hulanki, swawole i…piwko, a może nawet dwa? A teraz, wyobraźcie sobie to wszystko bez mini barów i miejsc siedzących pod parasolkami, z obowiązkowym logo waszego ulubionego złotego napoju. Jedyne co możecie wypić to soczek, woda, lemoniada. Witam w Kanadzie!

Alkohol

Nie, żeby alkohol przejął kontrolę nad moim życiem. Ba! Nie przepadam za co weekendowymi imprezami, nie lubię się upijać, nie rozumiem jak można obowiązkowo wydawać krocie na alkohol w każdy weekend. Jednak mimo wszystko, nie widzę nic złego w wypiciu piwa, wina czy drinka okazjonalnie. Lubię posiedzieć z sąsiadką i poopowiadać głupoty przy butelce wina, a latem z chęcią sięgam po browar. W Manitobie niestety nawet jeśli najdzie mnie ochota na kupno butelki piwa, czuję się jak ostatni lump…A dlaczego?

Prohibicja

Kupno alkoholu nie jest w Kanadzie zakazane (zakaz panował w niektórych prowincjach w latach 1901–1948), jednak nie dostaniecie go wszędzie. Nie znajdziecie alkoholu na półkach sklepowych obok wody, soczków czy innych krakersów (przynajmniej nie w Manitobie). Pod tym linkiem możecie sprawdzić jak wygląda sprzedaż alkoholu w poszczególnych prowincjach Kanady. To zdziwiło nas najbardziej, kiedy po raz pierwszy zachciało nam się spróbować kanadyjskiego piwa. Przyzwyczajeni, że alkohol sprzedawany jest wszędzie, udaliśmy się do marketu spożywczego. Szukaliśmy zdziwieni, dobre 20 minut zanim zorientowaliśmy się, że jedyne piwo i wino jakie można znaleźć na półkach są bezalkoholowe.

Zakazane jest spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. No, ale przecież w Polsce też, więc o co mi właściwie chodzi? W Kanadzie wygląda to trochę inaczej. Podczas letnich festynów nie znajdziecie wszędzie stoisk z zimnym piwem i absolutnie nie wolno wam będzie pokazać się z puszką piwa czy innego wysokoprocentowego napoju w ręce. Oczywiście zdarza się, że są organizowane tzw. beer garden, ale wygląda to trochę komicznie. Na festiwalu jabłka i kukurydzy w Morden, piwo można było kupić w malutkim „sklepiku”, z którego nie można było wyjść, dopóki puszka nie została opróżniona. Panował tłok, a przy drzwiach stał ochroniarz pilnujący, żeby do środka nie wchodzili nieletni i żeby ktoś przypadkiem nie wyszedł z puszką w ręku na ulicę…W Altonie, podczas jednej z imprez wydzielone zostało miejsce, otoczone ogrodzeniem z siatki. Poustawiali nawet w środku stoliki, przy których można było usiąść i wypić zakupione piwo. Do środka oczywiście były wpuszczane tylko osoby dorosłe, a wynoszenie poza wydzielony obszar alkoholu było zakazane. Widząc takie obrazki, średnio ma się ochotę być w grupie osób pijących.

Gdzie kupić alkohol?

Jak już wspomniałam, alkoholu nie kupicie w sklepach spożywczych w większości prowincji Kanady. Nie dostaniecie go również na stacjach benzynowych. Niektóre restauracje do tej pory nie posiadają licencji na sprzedaż alkoholu (zdarza się to już coraz rzadziej, ale jednak). Aby kupić alkohol trzeba udać się do specjalnych sklepów monopolowych. Nie myślcie sobie, że takie sklepy są całodobowe! Już nie raz mieliśmy sytuację, w której zachciało nam się napić piwa, a sklep już dawno był zamknięty.

Co do sklepów monopolowych, to musicie też wiedzieć gdzie iść. Nie polecam chodzić do tzw. beer store. Kiedy byliśmy jeszcze świeżakami w Kanadzie, pierwszy raz pojechaliśmy do takiego miejsca w Winnipeg i do dzisiaj mam traumę. Pamiętam, że po tej wizycie powiedziałam, że wolę nie pić do końca życia, niż robić zakupy w takich miejscach. Obskurny, mały sklep z masą podejrzanych typków kręcących się dookoła. W środku sprzedawca wraz z całym towarem siedzi za kratami, a piwo poda ci do ręki dopiero kiedy za nie zapłacisz…

Na szczęście, z łatwością można znaleźć porządne sklepy monopolowe, w których będziesz się czuł jak człowiek, a nie jak skończony alkoholik. Chcąc kupić swój ulubiony alkohol, najlepiej udać się do Liquor Mart lub Liquor Store. Znajdziecie w nich alkohole z całego świata. Mała rada: jeśli chcecie znaleźć dla siebie odpowiedni rodzaj wina (słodkie, półsłodkie, półwytrawne czy wytrawne) najlepiej zapytać sprzedawcy, gdyż na butelkach nie ma informacji na ten temat. 

Czy to znaczy, że Kanadyjczycy nie piją?

Wręcz przeciwnie. Powiedziałabym raczej, że często piją więcej niż nie jeden Polak. Znam Kanadyjczyków, którzy potrafią wypijać ponad 20 piw w ciągu weekendu.  Nie znam statystyk, jednak da się zauważyć, że młodzi ludzie (ale nie tylko) mają bardzo poważne problemy z alkoholem. Mieszkaliśmy nawet z Kanadyjczykiem w naszym wieku, który był alkoholikiem i bardzo dobrze się z tym krył przed rodziną. Liczba wydawanych pieniędzy, które w Kanadzie wydawane są na alkohol stale rośnie, sami zobaczcie w tym artykule.

Ciężko powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, bo  jednej strony wygląda to tak, jakby rząd Kanady chciał bardzo ograniczyć ilość spożywanego alkoholu, upijania się lub ograniczyć ilość osób dotkniętych alkoholizmem. Z drugiej jednak strony jeśli spojrzymy na ilość dozwolonych promili alkoholu we krwi podczas jazdy samochodem, u osób, które są Fully Licensed Drivers, czyli nie są młodymi lub uczącymi się kierowcami i ich wiek jest wyższy niż 21 lat, wynosi do 0.08 promila (w Ontario limit ten wynosi 0.05 promila), to widać, że nie do końca sprawdza się „ograniczanie” obywateli.

A co Wy o tym wszystkim myślicie? Czy też przeżyliście szok po przyjeździe do Kanady, czy raczej jest Wam to tak obojętne, że nie zawracacie sobie głowy? Powiem szczerze, że już teraz się przyzwyczaiłam, ale pierwsza styczność z tematem była dla mnie dość sporą różnicą kulturową. 

 

3 Comments

  1. Od 2 lat można kupić alkohol w sklepie spożywczym Loblaws. Od maja br. alkohol wprowadzono do sklepów Sobeys, Independent. Natomiast za alkohol płaci się tylko w wyznaczonych do tego kasach, gdyż na ogól w marketach pracownikami są uczniowie.

  2. Też za pierwszym razem szukałem piwa w markecie,ale jako że obok byl Liquor Mart to w miare szybko skojarzylem fakty – miejsce to WPG. Zupelnie mi to nie przeszkadzalo,bo te markety alkoholowe byly nieraz wielkosci sporego supermarketu w PL 🙂 Oczywiscie polskie piwka tez mieli w ofercie. Co do imprez plenerowych to też na wielu nie byliśmy,ale faktycznie nie przypominam sobie żeby piwo mozna bylo kupic „od ręki”. A co do 0.8 promila to chyba trzeba sie nauczyc jezdzic w takim stanie,bo to przecież juz lekki rausz:))) Zdrówka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.