Serio myślisz, że dinozaury nigdy nie istniały?

Będąc dzieckiem, pamiętam jak uczyłam się wszystkiego o stwarzaniu świata. Nie chcę nikogo urazić, więc nie będę się bardzo zagłębiać w ten temat, jednak musicie przyznać, że historia ewolucji i wizja stwarzania świata bardzo mocno się ze sobą gryzą. Czasami było mi ciężko zrozumieć dlaczego to wszystko może się aż tak od siebie różnić. Jako dziecko próbowałam zadawać wszystkie nurtujące mnie pytania na ten temat dorosłym. Niestety, nikt nie potrafił dać mi satysfakcjonującej odpowiedzi. Co więcej, pamiętam jak raz nawet usłyszałam, że „dinozaury tak naprawdę nie istniały”!

Przypomniałam sobie tę historię kiedy odwiedziłam Canadian Fossil Discovery Centre. Po raz pierwszy miałam tam okazję zobaczyć szkielety największych na świecie gadów wodnych jakie kiedykolwiek odkryto.

Poznajcie Bruce’a

Ten przystojniacha to największy z Mosasaurów- Tylozaur. Chłopak mierzył około 13 m długości i ważył ponad 15 ton. Okryty został w 1974 roku w Kanadzie. Wydobycie całości zachowanego w 70% szkieletu zajęło około dwóch lat.

Więcej na temat tej wielkiej jaszczurki dowiecie się na filmie, który można zobaczyć w tym specyficznym „muzeum”. Canadian Fossil Discovery Centre znajduje się w Morden. Zachęcam do odwiedzenia! Nie oczekujcie jednak zbyt wiele, gdyż miejsce to, jest lekko zaniedbane. Widać, że nie ma zbyt dużo dochodów, ale mam nadzieję, że im więcej osób zainteresowanych będzie wizytą, tym więcej pieniędzy zarobi placówka, i tym samym zacznie się ona rozwijać. 

Suzy

Suzy to dziewczyna Bruce’a, którą zobaczycie niemalże u jego boku. Ten okaz jest nieco mniejszy, ale wciąż robi wrażenie. Oglądając film, byłam naprawdę wdzięczna za to, że mogę oglądać te bestie tylko w muzeum. Były to wyjątkowo okrutne drapieżniki! Potrafiły zabijać wszystko na swojej drodze dzięki ogromnej szybkości, z jaką mogły się poruszać i ogromnie silnym i wielkim szczękom! Cechowały się wysoką agresywnością. Nie tolerowały obecności swojego własnego gatunku i z łatwością łamały karki przeciwnikom. Zdarzały się przypadki kanibalizmu. Tak, z pewnością lepiej oglądać je w muzeum 😉

Co więcej?

Po czymś takim już nigdy nie zwątpisz w istnienie dinozaurów! Przynajmniej ja nie zwątpię. Oprócz pary kochanków, zobaczyć można mniejsze okazy szkieletów lub części szkieletów, które udało się odnaleźć. Dla najmłodszych przewidziana jest rozrywka w postaci „przejażdżki” na Tylozaurusie. Nie mogłam przegapić takiej okazji! Zresztą, sami zobaczcie.

Wersja dzisiejszych pingwinów. Ptak miał dużo ostrych ząbków.

 

Nigdzie niestety nie znalazłam opisu tego przystojniaka, ale zawsze możecie doczytać na miejscu.

 

Tego pana chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Mam nadzieję, że mają na tyle „materiałów” żeby złożyć go kiedyś całego. 

 

A teraz coś, na co wszyscy czekają!

Czy ja mówiłam, że to przejażdżka dla dzieci??? Czasami warto mieć w sobie trochę z dzieciaka 😉

To miejsce zasługuje na większe zainteresowanie. Dzięki temu będzie mogło się rozwijać, przynajmniej taką mam nadzieję. Bilety nie są drogie, za osobę dorosłą zapłacicie $8, a 5-osobowa rodzina wchodzi za $18. Muzeum otwarte jest 7 dni w tygodniu w godzinach 10-17. Dinozaury są fajne! Wpadnijcie odwiedzić Bruce’a i Suzy!

 

5 Comments

  1. Ja za małego dzieciaka zawsze fascynowałam się dinozaurami. Pamiętam, że na jakieś święta czy tam urodziny dostałam książkę o nich. Chyba nadal gdzieś leży dumnie w szafce. Ja tam wierzę w dinozaury, a co! 😀 Ale bym chciała zobaczyć to ,,muzeum”, aaaa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *