Zalety i wady mieszkania w małej miejscowości w Kanadzie

Kto z was kiedykolwiek, przymierzając się do wyjazdu do Kanady, pomyślał o tym, aby zamieszkać w małej społeczności? Zaryzykuję stwierdzeniem, że nikt. Nie trudno się dziwić! Do głowy przychodzą duże, piękne miasta jak Calgary, Toronto, Ottawa, Vancouver- kto chciałby mieszkać w nikomu nie znanej miejscowości na końcu świata? Na szczęście, nigdy nie wiadomo, dokąd zaprowadzi nas życie! Dlatego też, z naszej pięknej Altony, trochę z przymrużeniem oka, przedstawiam Wady i zalety mieszkania w małej miejscowości w Kanadzie.

Zalety

Zacznijmy od przyjemności, żeby nikt nie zarzucił mi, że marudzę i powinnam wracać do Polski 😉

  • Brak korków. To chyba lubię najbardziej! Szczególnie, że w Altonie nie mamy ani jednego skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.
  • Nigdy się nie zgubisz. Nawet gdy jesteś nowy, już po pierwszym dniu załapiesz cały rozkład „miasteczka”.
  • Niższe ceny domów. W dużym mieście zapłacisz minimum trzy razy więcej za dom.
  • Obejdziesz się bez samochodu. Wszędzie dojedziesz w góra 15 minut na rowerze, oczywiście pod warunkiem, że pracujesz w tej samej miejscowości, w której mieszkasz.
  • Bezpieczeństwo. Nie ma problemu szwendać się w środku nocy po ulicach i nie trzeba  zastanawiać się, czy akurat ta część miasteczka jest bezpieczna, czy może już podejrzana.
  • Każdy napotkany człowiek się uśmiechnie, ukłoni, przywita. Takie małe gesty naprawdę mogą poprawić humor na cały dzień.
  • Kidy jesteś tym szczęściarzem, który może pochwalić się rozrywką w formie kina w swojej miejscowości, może się okazać, że trafisz na seans na wyłączność, bo nikt inny akurat w tym dniu, na ten film nie przyjdzie. Cała sala kinowa dla ciebie!
  • Nikogo nie interesuje czy wyjdziesz na ulicę w pidżamie, czy ubrany w suknię balową, w makijażu, czy bez. Większość osób chodzi po zakupy w kapciach, więc nie ma się czego wstydzić.
  • Pomoc uzyskasz zawsze i wszędzie. Przeprowadzka, transport, pożyczenie potrzebnych rzeczy-cokolwiek potrzebujesz, w większości przypadków przyjdzie ci z pomocą nie jedna osoba. 

Wady

Przejdźmy do wad, czyli do tego, do czego każdy będzie chciał się przyczepić.

  • Nuda. Szczególnie odczuwalna na samym początku. Brak jakiejkolwiek rozrywki potrafi dać się we znaki.
  • Ogromne odległości pomiędzy twoim miasteczkiem, a całą resztą świata. Kiedy jedziesz 1.5 godziny w jedną stronę na umówioną wizytę u ortodonty, czasami zastanawiasz się, co właściwie cię skłoniło do tak mądrej decyzji, żeby zamieszkać gdzieś na końcu świata.
  • Wszyscy cię znają. Nigdy mi to jakoś nie przeszkadzało, ale to jednak trochę przerażające, kiedy rozmawiasz ze swoim szefem, a ten nagle mówi ci, że widział cię ostatnio, jak rano biegałeś z psem. Po chwili, wszyscy wiedzą co jadłeś na śniadanie i jak wygląda twój plan dnia.
  • Ograniczone miejsca pracy. Małe miejscowości mają to do siebie, że albo całe życie pracujesz w jednej firmie, albo dojeżdżasz masę kilometrów do pracy.
  • Kawiarnie, pizzerie a nawet sklepy, zamykane są bardzo wcześnie (o 18 możesz zapomnieć o posiedzeniu ze znajomymi gdzieś poza domem) .W niedzielę sporo biznesów jest całkiem zamkniętych.
  • Kiedy chcesz kupić coś poza miejscem swojego zamieszkania, jak np. meble, często usłyszysz, że niestety ale nie ma dostawy do miejsca twojego zamieszkania lub też cena dostawy sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, czy aby na pewno ten produkt jest ci potrzebny.
  • Nawet jeśli zaprosisz znajomych z „zewnątrz”, i tak większość czymś się wykręci, bo nikt nie ma ochoty jechać na kawę godzinę w jedną stronę.
  • Nikomu się nie spieszy. Ok, to może być duży plus, szczególnie kiedy masz dość wyścigu szczurów, ale kiedy są takie dni, że wyjątkowo ci się spieszy i musisz mieć coś „na wczoraj”, potrafi nieźle wkurzać.

Podsumowując

Nie doradzam, ani nie odradzam zamieszkania w małej miejscowości kanadyjskiej. Do wszystkiego można przywyknąć, ale to, co może być dobre dla mnie, nie musi być dobre dla ciebie. Czy jestem tutaj szczęśliwa? I tak i nie. Uwielbiam to, że mogę się cieszyć spokojnym życiem, ale czasami po prostu bywa nudne 😉 

Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiam ze swojego końca świata! 🙂 

7 Comments

  1. Tak sobie myślę, że to właśnie o takiej miejscowości, gdzieś pośrodku dzikiej kanadyjskiej głuszy, najlepiej mocno na północ, marzy wielu, kiedy myśli o przeprowadzce do Kanady. Bo romantycznie i pusto, i spokojnie. Większość populacji Kanady mieszka jednak w odległości 150km od granicy ze Stanami i w większych miastach – może nie są romantyczni, a pragmatyczni? ;D Pozdrowienia z Vancouver!

  2. Ciekawy wpis. Marzy mi się Kanada i spróbowanie życia tam. Ja mieszkam od roku po środku niczego na Islandii. 40 km do miasta 1500 mieszkańców, mam podobne odczucia co do plusów i minusów. Pozdrawiam 🙂

  3. Podałaś idealnie na tacy wszystkie wady i zalety mieszkania ogólnie w małych miejscowościach. Dokładnie takie same dylematy mam w sytuacji, kiedy myślę o przeprowadzce poza miasto. Z jednej strony cisza, spokój, wszędzie blisko na rowerze, ale kiedy już coś trzeba załatwić – to należy jechać do miasta. A miasto może być oddalone o 25 km, albo 100, zależy gdzie się trafi. Jak zawsze – są plusy i minusy. Tylko czego jest więcej? Pozdrawiam z wietrznej dziś Polski 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.